piątek, 24 lipca 2015

Rozdział IV


Kiedy dotarli do zamku Elsy i Anny nie było w zamku.
-A to ciekawe-Zdumiał się North-Ciekawe gdzie pojechały.
Po chwili zobaczyli coś przerażającego. Koszmary goniły sanie, jakiś ludzi.
-W tych saniach to...Królowa!-Przeraziła się Zębuszka
Gdy koszmary już miały sanie gdy nagle zamarzły. Po chwili były koło nich.
-Kim jesteście?-Zapytał ich damski głos.
Z sań wysiadła wysoka kobieta o blond włosach, a za nią trochę niższa rudowłosa.
-Jesteśmy strażnikami marzeń-Odpowiedział spokojnie North-Czy wiedziałaś co was goni?
-Ta..nie, nie wiem co to było?
-Koszmary..trochę tu zimno wejdziemy do środka?
-Proszę
Wszyscy posłusznie weszli do salonu.
-To najpierw się przedstawcie-Nakazała królowa
-Zając wielkanocny, do usług
-Wróżka Zębuszka
-North
-A to piaskowy ludek
-Jack Mróz
-Mróz powiadasz-Zaintrygowała się Elsa-A masz jakąś moc?
Jack uderzył laską w podłogę.
-No dobrze ja jestem Elsa, a to moja siostra Anna.
Elsa nie kryła radości wreszcie ktoś taki jak ona.
-A co to są te koszmary?
-Chwila chwila a ty masz jakąś moc?-Zapytał białowłosy
-Po pierwsze wasza wysokość a po drugie: Chcesz się przekonać?
-No..znaczy się tak wasza wysokość
Elsa   
"Ona jest taka jak ja"-Pomyślał
Wyjaśnili jej wszystko od początku do końca
-I jak Arendel ma się bronić?!
-Pomożemy ci, ale musisz do nas dołączyć-Odparł North
-Być strażnikiem?!
-Spokojnie-Uspokoił Elsę Frost- po prostu pomóc nam
-Oczywiście że wam pomogę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz