Jack nagle znalazł się w labiryncie. Przeraził się wszystko było ciemne, przypominało mu mrok i nie miał ze sobą laski. Nagle usłyszał śmiech, mroczny i przerażający śmiech. Chciał uciec, ale stopy ugrzęzły mu w co dziwne w posadce. Po chwili odkrył że ta posadka była.. ruchomymi piaskami. Białowłosy zaczął się szarpać, ale zrozumiał że to tylko pogarsza sprawę. Najgorsze było to że śmiech się zbliżał. Nagle wszystko ucichło i za ściany wyłonił się ...Mrok. A za nim Diabolina .. była piękną kobietą o zielonych oczach. Jednocześnie przerażała go i intrygowała. Był nią oczarowany (tnm.I Jack i Mrok).
- I co Jacku Froście, jak się wydostaniesz?-Zapytał szyderczo Mrok. Zwrócił się do Diaboliny - Dobra robota wreszcie go mamy.
-Koszmary! Chodźcie mam dla was niezły posiłek-Powiedział Mrok.
Nadleciała chmara koszmarów.Zaczęły kąsać Frosta.
-NIE! NIEEEEE!-Krzyczał i nagle się obudził.
-No w końcu się obudziłeś- Usłyszał przyjazny głos Northa. Nagle spoważniał- śnił ci się koszmar?!
-T-tak- Wyjąkał Białowłosy - a co się tutaj działo?
-Mrok z Dia..sprzymierzeńcem nas odwiedził-North wiedział jak Jack reaguje na jej imię.
-Cały globus nam rozwalił-Rzucił królik.
-Ojeju przynajmniej nikomu nic się nie stało-Odparowała Wróżka.
-Przecież jesteśmy nieśmiertelni!
-Ale inni nie jak yeti i krasnoludki!
-Uspokójcie się!-Wrzasnął North-nie rozumiecie powagi sytuacji!? Mrok jest teraz taki pewny siebie że wkradł Jackowi się do snu! Miał koszmar!
-Przepraszamy-Odpowiedzieli chórem
-Słuchajcie za 15 minut zbiórka w głównej sali, przygotujcie się do drogi
-A gdzie jedziemy ? -Zapytali.
-Do Arendelle
-A po co my tam mamy jechać?-zapytał Zając
-Mrok zamierza najpierw uderzyć w Arendel -odparł North-potem wam wszystko wyjaśnię




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz